"Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu" Kontynuuj

Zamknij

czy z rzs można pracować? Witam!

Rozmowy o wszystkim

Moderatorzy: Margarett, tester123, Martaci, Moderator

czy z rzs można pracować? Witam!

Postprzez agatko » Pt paź 26, 2007 17:55

Witam!
Niedawno usłyszałam od lekarza ROZWIJA SIę U PANI GOśCIEC czyli RZS.No cóż obrzęki stóp, kolan, rąk, straszny ból i przede wszystkim niewiedza co mi jest były chyba najgorsze. Nareszcie wiem przynajmniej z czym mam walczyć!!! Niestety przeciwnik jest groźny więc i ja mam nastawienie bojowe do tej choroby. W tej chwili biorę Metypred i na szczęście pomaga, więc mam chwilę aby zastanowić się co dalej. Jak zmienić (czytaj dostosować) swoje życie do tej nowej sytuacji. Od dłuższego czasu zajmuję się domem. Dwójka dzieci (12 i 4 lata) sprawiły, że do tej pory nie myślałam o pracy. Jednakże czterolatek osiągnął taki wiek, kiedy może spokojnie pójść do przedszkola a ja mogę pomyśleć o znalezieniu pracy. No właśnie.....
Postawiłam sobie za cel znalezienie pracy. Nie wiem nawet czy jakiś lekarz medycyny pracy mi na to pozwoli... ( może się nie przyznawać?) ale uważam, że połowa sukcesu w leczeniu wszelkich chorób to nastawienie psychiczne i ogólna psychiczna kondycja. Ja po pierwsze jestem cholernie bojowo do tego choróbska nastawiona, a po drugie strasznie chcę pracować, chcę jeszcze coś w życiu osiągnąć. nie mówię tu o jakiejś zawrotnej karierze, ale po prostu mieć motywację i mobilizację aby wstać z łóżka, zadbać o siebie i lepiej zorganizować sobie czas.
Prawdę powiedziawszy ja nie znam nikogo kto ma RZS, jest to dla mnie całkiem nowy temat, ostatnio całymi dniami siedzę tylko w necie i wyszukuję informacji na temat choroby i metod leczenia, co również mnie trochę dołuje, więc zamiast siedzieć w domu i się zamartwiać chciałabym iść do pracy. Cały czas wysyłam aplikacje, ale trochę się martwię co będzie jesli w trakcie badań okaże się że nie będę mogła tej pracy podjąć bo nie zezwoli mi na to lekarz medycyny pracy. Ciekawa jestem jakie wy macie doświadczenia , czy uważacie że przy RZS będę mogła pracować?
agatko - jak nauczyć się z tym żyć?
agatko
 
Posty: 68
Dołączył(a): Śr paź 24, 2007 17:50
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Lily » So paź 27, 2007 14:43

Witaj
Przez pierwsze dziesięć lat mojej choroby pracowałam. To była praca biurowa. Zachorowałam 2 tygodnie po rozpoczęciu pracy. Obok pracy przez 2 lata chodziłam zaocznie do Studium Policealnego. Do szkoły dojeżdzałam około 100 kilometrów na weekendowe zjazdy. Czasami było ciężko, ale naprawdę warto. Musiałam wstawać wczesniej, zeby minęła sztywność poranna. W pracy nie miałam czasu mysleć o chorobie.
Teraz od wielu lat nie pracuje. Chociaż w tej chwili jest u mnie remisja choroby i mogłabym pracować gdybym tylko znalazła pracę. To musiałaby być praca biurowa, bo innej nie dałabym rady wykonywać.
Wtedy kiedy pracowałam nie pytałam zadnego lekarza o pozwolenie. Myślę, ze to świetny pomysł, że chcesz iść do pracy. Dobrze jeżeli praca daje zadowolenie, bo im radośniejsze nasze zycie tym łatwiej walczyć z chorobą.
Wśród moich znajomych ze szpitala lub przychodni, którzy mają rzs kilka osób pracuje.
Pozdrowienia
Avatar użytkownika
Lily
 
Posty: 164
Dołączył(a): So wrz 09, 2006 18:52
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Postprzez Ronja » Pn paź 29, 2007 7:45

ja również już długo choruję, jednak też nadal pracuję. Jest to praca biurowa bo tez innej raczej wykonywać bym nie mogła. Nie wiem jak długo jeszcze popracuję, ale faktem jest że jest to tez rodzaj rehabilotacji, musisz wstać a w pracy nie ma czasu myśleć o chorobie czasem ciężko wstać z fotela ale cóż taki nasz los.
Pozdrawiam serdecznie
Ronja
 
Posty: 30
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:49
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez agatko » Pn paź 29, 2007 15:31

witam kobitki!
bardzo dziękuję za odpowiedź i ciepłe słowa. mam nadzieję, że uda mi się coś znaleźć i przebrnąć przez sito selekcji i te badania ..... Postanowiłam pójść do lekarza rodzinnego i podpytać się czy w tej sytuacji poszukiwanie pracy ma jakiś sens, ale wierzę, wierzę i strasznie chcę....
Ciekawa jestem jak wy sobie radzicie z tym chorubskiem.
Pozdrawiam
agatko - jak nauczyć się z tym żyć?
agatko
 
Posty: 68
Dołączył(a): Śr paź 24, 2007 17:50
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Aga » Pn paź 29, 2007 18:43

Witaj!!
Też miałam podobny problem, tyle że u mnie ni jak nie da się ukryć choroby..Tak wiec powiedziałam, ale tylko może 1/4 prawdy -musialam bo badali np ob i wzrok. I uważam ze za duzo ujawniłam. Nie przyznalam się do ciezkiej immunosupresji, do tego ze niezbyt duzo widze, do operacji. Powiedzialam ze kiedys tam chorowalam, jesli chodzi o leki to wymienilam tylko ten lagodny-metypred. Nie mów lekarzowi med pracy ze jestes chora na to (nawet o to nie zapyta), nie mow ze bierzesz leki (o to pyta).
Nie mów tym bardziej, jesli zakład ma swojego lekarza medycyny pracy i nie jestes inwalidka:):)

Ogolnie, nawet jak byś powiedziała to i tak pozwoli Tobie wykonywac prace biurowe.

Jak już dostaniesz umowe o prace pokaż tylko zaśw o niepelnosprawnosci jeśli masz, aby firma miala ulgi, Ale tego nie trzeba ujawniać.

pozdro
Aga
 
Posty: 25
Dołączył(a): Pn lut 19, 2007 21:36

Postprzez Ronja » Wt paź 30, 2007 8:00

ja na badaniach wstępnych powiedziałam że choruję, ale tylko dlatego że zauważyłam u lekarza zmiany na dłoniach, skoro on pracuje to ja też chyba mogę pomyslałam. Starszy pan doktor stwierdził, że to paskudna choroba i on choruje na nia już 20 lat. podpisał mi zgodę. Czasem w pracy jest ciężko ale myśle że póki można to warto pracować. Głowa do góry.
Ronja
 
Posty: 30
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:49
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez iwosia43 » Cz lis 01, 2007 10:04

Witam milutko wszystkich ,piszecie ze mi mio wszystko trzeba pracowac .Bozeeeeeeeeeeeeeeee jak ja bym chciala ,mam zrosniety prawy nwdgarstek sa w nim nadzerki i torbiele lekkie pukniecia to rozpalajacy bol czy ktos zna rade by tak nie bolalo.Biore MTX w zastrzyku raz w tygodniu i metypret rano pozdrawiam
iwosia43
 
Posty: 22
Dołączył(a): Pt paź 26, 2007 21:09

Postprzez Ronja » Pt lis 02, 2007 9:32

może mzałożyć taki stabilizator może to choć trochę pomoże. Z całego serca współczuję bólu mi od kilku dni siadaja kolana momentami myślę, że zaraz przestanę chodzić
Ronja
 
Posty: 30
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:49
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez iwosia43 » Pt lis 02, 2007 10:06

probuje roznych zeczy na ten nadgarstek ,niestety nie pomaga a jesli chodzi o kolana mam za soba operacje jednego teraz juz nie boli ale byl taki bol ze nie potrafilam zrozumiec ze moge go zniesc a byl nie do wytrzymania pozdrawiam
iwosia43
 
Posty: 22
Dołączył(a): Pt paź 26, 2007 21:09

Postprzez janet » Pt lis 02, 2007 11:10

Witaj iwosia43

No z bóle to nie jest łatwe życie ..., ale trzeba jakoś szukać sposobów
aby choć na chwilkę ulżyć sobie w cierpieniu.

W naszych schorzeniach niektórzy tolerują ciepło, a inni zaś zimno.
Można w aptece zakupić taki okład żelowy kosztuje coś ok 10 zł, jeśli ktoś
toleruje zimno można go włożyć do zamrażalnika i przykładać nim bolący staw, jeśli zaś tolerujesz ciepło można go włożyć do ciepłej wody ...
Można okłady te stosować kilka razy dziennie.
To tyle co mi przychodzi do głowy, ...

Serdecznie pozdrawiam
Obrazek


Zapraszam serdecznie do http://www.3majmysierazem.pl
janet
 
Posty: 196
Dołączył(a): N paź 15, 2006 16:04
Lokalizacja: Opole

Następna strona

Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron
...